PL EN DE RU
 
SIP.png
Portal
grafika
Kapliczka w Myszkowie - Będuszu
17-09-2014  Administrator

Upamiętniająca walkę obronną szlachty siewierskiej z najeźdźcami szwedzkimi.

Jednym z najważniejszych wydarzeń z historii Polski, funkcjonującym w powszechnej świadomości społecznej, a dotyczącym naszego regionu, jest bez wątpienia obrona Jasnej Góry. Także na terenie Myszkowa odnaleźć możemy ślady tej odległej batalii. Jednym z nich jest piękna i zadbana kapliczka w Będuszu, o której znajdujemy bardzo ciekawą informację u badacza dziejów obiektów sakralnych ks. Jana Wiśniewskiego, który w 1936 r. wydał książkę Diecezja Częstochowska. Opis historyczny kościołów i zabytków... Pisał on:
„We wsi Bendusz, na szczycie wzgórza w ogrodzie dworskim, stoi kapliczka z 1656 r. wystawiona na pamiątkę walki stoczonej przez szlachtę siewierską ze Szwedami. Odnowiona w 1926 r.” [Ks. J. Wiśniewski, Diecezja Częstochowska. Opis historyczny kościołów i zabytków..., Marjówka Opocz. 1936, s. 225].

Wiemy też, że w pamięci zbiorowej utrwaliło się nazwisko Stefana Czarnieckiego jako fundatora tej kaplicy (zwłaszcza, że widnieje w niej jego nazwisko). Warto więc przybliżyć wydarzenia tamtych lat.

Oto 25 lipca 1655 roku od strony opanowanego przez Szwedów Pomorza Zachodniego wkroczyła do Polski żądna rabunku i wygłodzona, ale za to świetnie zorganizowana armia szwedzka. Wielkopolska szlachta zamiast bronić kraju skapitulowała w haniebnym stylu pod Ujściem, a na Litwie, w Kiejdanach hetman litewski Janusz Radziwiłł zerwał unię z Polską, by zawrzeć ją „na wieczne czasy” ze Szwecją. Król szwedzki we wrześniu zajął Warszawę i pokonał pod Żarnowem resztki wojsk, broniących honoru oręża polskiego. W październiku Stefan Czarniecki poddał Kraków, a król Jan Kazimierz Waza schronił się w Głogówku, a później w Opolu na Śląsku, który był wtedy poza państwem polskim. Ogólna katastrofa w kraju, po prostu „potop” – jak zresztą później nazwano te wydarzenia. Wielki polski historyk - Jerzy Łojek tak je tłumaczy:

„Absolutystyczny ustrój Szwecji Polakom imponował (interesujący to moment przy próbach wyjaśnienia psycho-politycznej motywacji działań ówczesnej szlachty polskiej). Łudzono się, że Karol Gustaw jako – może – król polski zdoła skuteczniej niż Jan Kazimierz rozstrzygnąć wojnę na Ukrainie. Toteż korpusy wojsk kwarcianych złożyły Karolowi przysięgę wierności”[ J. Łojek, Kalendarz historyczny. Polemiczna historia Polski, Warszawa 1994, s. 111].

Ten był zaskoczony sytuacją i popełnił błędy, przede wszystkim zamiast elekcji (jak nakazywała tradycja) zwołał sejm hołdowniczy, który zbojkotowano.

Kasztelan kijowski Stefan Czarniecki (buławę hetmańską otrzymał dopiero w 1665 r., tuż przed śmiercią) po poddaniu Krakowa, w przyjaznej atmosferze pertraktował ze Szwedami. Ci bowiem chcieli przeciągnąć go na swoją stronę, podobnie jak to już się stało z wielką liczbę polskich dowódców. Czarniecki tłumaczył jednak Szwedom, że wpierw musi uregulować swoje stosunki z Janem Kazimierzem i decyzję o przejściu do obozu szwedzkiego grzecznie odwlekał w czasie. Przede wszystkim musiał udać się na Śląsk, żeby wybadać czy Jan Kazimierz będzie chciał nadal być królem polskim. Udało się więc Czarnieckiemu uzyskać swoisty status neutralności.

Następnie przybył do Będzina i Siewierza, rozlokował tam wojska i wespół ze współtowarzyszem broni Fromholdem Wolffem udał się do Głogówka, gdzie znalazł się najprawdopodobniej w końcu października 1655 r. Rozmowy z królem niestety nic nie dały, nastroje były kiepskie, emigranci próbowali rokować ze Szwedami. Dowódcy powrócili do swoich oddziałów w Będzinie i Siewierzu 5 listopada.

Tymczasem wojska szwedzkie już rabowały i niszczyły cały kraj. Łupiono wszystko co dostało się w ich ręce. Zrabowane przedmioty wywożono do Szwecji. Polska szlachta zaczęła się buntować i stopniowo przechodziła do działań partyzanckich. I tak np. w Wielkopolsce i Sieradzkiem. 9 listopada korpus generała Burchardta Müllera rozpoczął oblężenie Jasnej Góry. Szwedzi zaczęli naciskać na kasztelana kijowskiego granicy ze Śląskiem neutralnych oddziałów, które mogłyby odwrócić się przeciwko nim było niebezpieczne. Czarniecki i Wolff zwlekali, a najeźdźcy zaczęli przeciągać na swoją stronę ich dowódców wraz z wojskiem.

Nie wiadomo też, czy Polacy przebywający w Siewierzu udzielili jakiejś pomocy obleganemu klasztorowi. Wiadomo, że szła korespondencja między o. Augustynem Kordeckim a Stefanem Czarnieckim i że ten ostatni najprawdopodobniej odradzał poddanie twierdzy. W połowie listopada Czarniecki i Wolff ponownie byli u polskiego króla, w Opolu. 20 listopada ukazał się uniwersał wzywający do powstania w kraju. Sytuacja się wyklarowała, zerwano rokowania ze Szwedami i podjęto walkę. Heroiczna obrona Jasnej Góry niewątpliwie była motywująca. Okres neutralności kasztelana kijowskiego dobiegł końca.

Około 25 listopada Czarniecki powrócił do swoich oddziałów w Będzinie. Te jednak w obliczu decyzji o rozpoczęciu walk z najeźdźcami zażądały zaległego żołdu, którego kasztelan wypłacić nie mógł. W związku z tym część żołnierzy przyjęło pieniądze szwedzkie i przeszło na służbę Karola Gustawa. Przy Czarnieckim zostało około 100 ludzi, z którymi przeszedł na Śląsk. Inaczej stało się z oddziałami Wolffa i jedną chorągwią Czarnieckiego, stojącymi w Siewierzu, nie zdążyły one bowiem dołączyć do kasztelana. Do miasta przybył wysłany przez szwedzkiego generała Müllera pułkownik Wacław Sadowski, który złamał opór chorągwi Czarnieckiego, przejął wojska Wolffa i przyprowadził do Szwedów pod Jasną Górę. Sam Wolff  odmówił im współpracy, pozostając wierny kasztelanowi kijowskiemu.

Czarniecki przybył do Głogówka i według ustaleń historyka Adama Kerstena towarzyszył królowi Janowi Kazimierzowi w jego powrocie do kraju (grudzień i styczeń). Ponieważ hetmani pozostawali jeszcze w służbie szwedzkiej, to dla kasztelana kijowskiego rodziła się wizja niewątpliwej kariery. Trasa wiodła przez Racibórz, Cieszyn, Jabłonków, Lubowlę i Łańcut. Nie było go więc w okolicach Częstochowy w tym czasie. Nie mógł więc stoczyć bitwy, ani potyczki ze Szwedami w Będuszu, chyba że kaplica upamiętnia jakieś inne, incydentalne wydarzenie, nieopisane w źródłach. Mało jednak prawdopodobne, zwłaszcza że na kaplicy widnieje data: „1656”. Jeśli więc przyjąć, że kaplica nie powstała na miejscu walki stoczonej przez samego Czarnieckiego, to należy szukać innych wątków „potopu” szwedzkiego w naszym regionie. Zawsze jednak trzeba pamiętać, że nazwisko kasztelana kijowskiego w tych trudnych czasach było symbolem postawy patriotycznej, niezłomności w obliczu niemalże powszechnej zdrady narodowej. Przypisywano mu więc i takie rzeczy, których fizycznie zrobić nie mógł, a fakt że obecność Czarnieckiego widziano wtedy wszędzie przysporzył historykom wielu trudności z ustaleniem stanu faktycznego.

Warto też dodać, że wśród obrońców Jasnej Góry był szlachcic o nazwisku Piotr Czarniecki, ale najprawdopodobniej nie o niego i nie o zbieżność nazwisk tutaj chodzi, gdyż ten po zwinięciu przez Szwedów oblężenia prowadził oddziały w kierunku Radomia.

Oblężenie Częstochowy trwało sześć tygodni, do 27 grudnia 1655 roku. Po tym czasie w okolicy doszło do wielu potyczek z wycofującymi się oddziałami szwedzkimi. Z pisanego w grudniu w Krzepicach listu szwedzkiego generała Jana Weiharda Wrzesowicza do generała Mülera czerpiemy informację, że na wieść o powrocie Jana Kazimierza cała polska szlachta podjęła bunt, a koło Siewierza skupił się oddział liczący około tysiąca osób z zamiarem pójścia z odsieczą klasztorowi. Zaraz tez po odstąpieniu wojsk szwedzkich spod klasztoru pojawiły się w okolicy oddziały idące z odsieczą. Był to już styczeń 1656 roku i tutaj należałoby upatrywać wydarzeń bezpośrednio związanych z ową walką stoczoną przez szlachtę siewierską ze Szwedami w Będuszu, której pamiątką i podziękowaniem za opiekę jest kaplica.

Oto starosta babimojski Krzysztof Żegocki prawdopodobnie już w listopadzie, z resztek oddziałów i przybywającej szlachty, zorganizował na Śląsku dwie chorągwie kozackie i jedną dragońską. Żołnierzy tych rozlokował w pobliżu granicy i o nich właśnie mógł pisać Wrzesowicz do Mülera we wspomnianym liście. Żegocki zresztą, który działał za wiedzą i za pieniądze Jana Kazimierza tworzył nowe oddziały, wyjechał do Żywca, by tam w grudniu spotkać się z polskim królem - zwerbować ochotników i na czele kilkuset jeźdźców powrócić w okolice Jasnej Góry. Jeden z przekazów mówi o rozgromieniu na początku stycznia, przez jego ludzi, załóg szwedzkich w księstwie siewierskim, zdobyciu Siewierza i Sławkowa. Na marginesie można dodać, że w  naszym regionie działały też ochotnicze oddziały piechoty chłopskiej, które przyszły aż z Żywiecczyzny i oprócz Szwedów niszczyły wszystko na swej drodze, co miało charakter innowierczy.

 Jeden z dowódców szwedzkich, komendant Krakowa, Paweł Witz, pisał do króla szwedzkiego, że: „22 stycznia wyekspediował płka Yxkulla z 60 konnicy do powiatu lelowskiego w celu wybierania prowiantu. Yxkull koło Pilicy zorientował się o pojawieniu Żegockiego z dwustoma jazdy w okolicach Ogrodzieńca, gdzie stacjonował oddział rotmistrza Gnoińskiego, pozostającego w służbie szwedzkiej. Na wieść o nadejściu Szwedów do Pilicy Żegocki cofnął się ku Częstochowie, ale nie zdołał ujść przed ścigającym go Gnoińskim. Starcie nastąpiło koło Żarek i zakończyło się rejteradą oddziałów polskich pod ochronę dział jasnogórskich. Tenże Witz pisał również o zaatakowaniu przez Legockiego jakiegoś miasteczka koło granicy śląskiej, w pobliżu Częstochowy” [A. Kersten, Szwedzi pod Jasną Górą 1655, Warszawa 1975, s. 287].

Jak widać okazji do tego by później po zakończonych działaniach wojennych wystawić kapliczkę upamiętniającą miejsce bitwy, potyczki, czy po prostu, by podziękować Bogu za ocalone życie nie brakowało, a nasza okolica była miejscem licznych działań wojennych okresu „potopu” szwedzkiego.

Oprócz pozycji wymienionych w tekście wykorzystano też: A. Kersten, Stefan Czarniecki 1599-1665, Warszawa 1963.

Opracowanie: Jarosław Durka

Wyślij link mailem
Pdf
Drukuj
Powrót
Wypowiedz się
b2.png
b3.png
fixmystreet4.jpg
b5.png
Czerwiec 2019
Pn Wt Śr Cz Pi So Ni
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
grafika
Niedziela 
16-06-2019
EcoHarmonogram_baner_maly.png
Banerek-powietrze.png
baner-budzet_obywatelski_baner2.jpg
KARTA DR.jpg
MYSZKOW_BANNEREK_MALY2.jpg
Kronika_Myszkowa_banerek.jpg
ITVMyszkow.jpg
Kościuszki 26
42-300 Myszków
Tel.:
+48 34 313-26-82
Fax:
+48 34 313-50-29
NIP:
577-19-52-646
Regon:
151398497
facebook